Jak odpieluchować dziecko w weekend

21 lipca 2017

jak odpieluchować dziecko w weekend

Teorię odpieluchowania i metody na to, jak skutecznie je przeprowadzić, wszystkie matki znają jeszcze zanim ich dziecko przyjdzie na świat. Taka sama byłam i ja. W zasadzie odkąd moje dziecko skończyło rok – półtora, już o tym myślałam, i nie była to miła myśl. Nie oszukujmy się – ta myśl spędzała mi sen z powiek.

Oczywiście mogło być gorzej. Mogłam mieć do odpieluchowania bliźniaki. Albo trojaczki. Los był jednak dla mnie łaskawy i na pierwszy ogień dostałam jedno dziecko. No, to będzie z górki – pomyślałam. W jakimż byłam błędzie!

Kiedy przyszedł, w moim odczuciu, idealny moment, wyposażyłam się we wszystkie niezbędne gadżety: majtki treningowe, zwykłe majtki mające zachęcić użytkownika wzorkami w najulubieńsze bajki, tematyczne książeczki, filmiki na Youtube’ie, kolorowy papier toaletowy, wszelkiej maści nocniki, nakładki, a nawet dziecięcy pisuar (!!!).

Uzbrojeni w masę cierpliwości, wyrozumiałości i pokłady dobrej woli, podjęliśmy tę nierówną walkę. Robiliśmy dwa podejścia do tematu. Za pierwszym razem sami, za drugim z dużym wsparciem i kibicowaniem pań przedszkolanek. Tłumaczyliśmy, wyjaśnialiśmy, o co chodzi, jak to się robi, gdzie to się robi, dlaczego to się robi. Przeczytaliśmy milion poradników, zużyliśmy kilometry ręcznika papierowego, a z nerwów zostały nam tylko strzępy.

I co? I nic.

Mimo że delikwent teorię rozumiał doskonale, ba, był nawet chętny, żeby przełożyć ją na praktykę, na chwilowych dobrych chęciach się skończyło. Za drugim razem nabawił się wręcz wstrętu do nocnika i na długi czas nie chciał mieć z nim nic wspólnego.

Co w takiej sytuacji może, a nawet musi zrobić zrozpaczony rodzic? Po pierwsze może sobie zadać pytanie, czy kiedykolwiek widział osiemnastolatka sikającego w pieluchę. No właśnie. Po drugie musi dać na wstrzymanie. Odpuścić. Olać (nomen omen) sprawę. I najważniejsze: poczekać. Słowo klucz. POCZEKAĆ.

Pisały mi to doświadczone czytelniczki. Mówili mi to doświadczeni znajomi. Nie wierzyłam. Moje dziecko miało skończone regulaminowe dwa lata, kiedy to żłobek, przedszkole i cała reszta otoczenia zaczynają na nie patrzeć krzywym okiem, no bo jak to: MA JUŻ DWA LATA I SIKA W PIELUCHĘ???!!! WSTYD I HAŃBA!!! A matka, jak to matka, zaczyna się standardowo zastanawiać co jest do licha nie tak i z nią, i z jej dzieckiem.

W takiej sytuacji słyszy się zwykle świetne rady (na inne jest się oczywiście głuchym).

Bo to trzeba być cierpliwym, a Ty nie jesteś!

Bo to trzeba się zaprzeć, trzeba wytrzymać!

Bo Ty leniwa jesteś, chciałabyś żeby to się stało za jednym zamachem, a tak się nie da!

Gówno prawda.

Gdybym drugi raz miała zabrać się za odpieluchowanie, kompletnie odpuściłabym wszelkie próby „na siłę”. Bo to nie rodzic wyznacza dziecku, kiedy jest na to gotowe. To dziecko samo Ci powie, że już chce. Bo będzie miało dosyć pieluchy. Bo będzie widziało, że inne dzieci już nie noszą. Bo po prostu poczuje, że już teraz da radę. Dziecięca intuicja jest po prostu magiczna.

Jak to u nas wyglądało?

Szybko i bezboleśnie. W piątek przed tegoroczną Wielkanocą (miesiąc przed trzecimi urodzinami mojego dziecka) panie w przedszkolu powiedziały mi, że wreszcie została pozytywnie i z sukcesem rozpatrzona propozycja skorzystania z kibelka. Cały stuff już mieliśmy w domu, przed nami były trzy wolne dni, więc niewiele myśląc stwierdziliśmy, ze skorzystamy z pomyślnych wydarzeń i pociągniemy temat w domu. Bo przecież co mamy do stracenia.

Pierwszego dnia umyliśmy podłogę kilka razy, tłumacząc za każdym razem, że trzeba wołać. Drugiego dnia Ignaś już wołał, ale dwa razy zrobił to za późno. I to były ostatnie dwa razy, kiedy trzeba było go przebrać z tego powodu. Po miesiącu obserwacji zrezygnowaliśmy z pieluchy na drzemkę i na noc.

Tak po prostu.

Bez spinania się, bez nerwów, bez stresu. Bo był gotowy.

Dlatego wszystkim zmartwionym tym tematem rodzicom, zastanawiającym się co robią źle i co trzeba zmienić, z całą mocą odpowiadam: NIC. Po prostu poczekajcie. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment, będziecie wiedzieć.

Podpisano: mądra życiowo Motheratorka.

Podobne wpisy

  • Katarzyna Grzyb

    Tylko jak uchwycic ten moment,ze dziecko jest gotowe 🙁 moj ma 2,5 roku i mowi duzo,ale nie oczekuje,ze nagle z dnia na dzien powie : „mamo nie chce juz pieluchy” 😀 czy sa jakies „sygnaly”,ze dziecko jest gotowe? Moze z Waszego doswiadczenia Drogie Mamy ☺

    • Różnie może być. Może samo poprosić. Może przestać chcieć nosić pieluchy. Może zacząć siadać na nocnik. Trzeba obserwować 🙂 Będziesz wiedzieć! 🙂

      • Katarzyna Grzyb

        Najgorsze wlasnie sa te „spojrzenia” i dziwienie sie wszystkich w kolo 🙂 Staram sie nie zwracac uwagi,ale komentarze „no jak to w tym roku to juz musi sikac sam” troche mecza :/ a jak np dziecko dopiero jak skonczy 3 lata bedzie gotowy? Ja nie mam nic przeciwko 🙂 tylko te stereotypy mecza 🙂 Siedze z nim w domu, nie mam spiny,ze musi sie nauczyc bo np pojdzie do przedszkola 🙂 wiec jak dla mnie moglabym poczekac 🙂

        • No to na spokojnie sobie czekaj 🙂 i luzik! 😀

        • Karolina Nowosielska

          Moja córka nie dość, że w tym wieku nosiła pieluchy, to jeszcze nic nie mówiła. To dopiero były spojrzenia. Teraz kończy 3 lata, pieluch nie nosi, ale nie powiem- czasem jej się zdarzy wypadek, w sumie to nie czasem, ale raz dziennie. No trudno, grunt, że w ogóle ruszyło.

        • Ali

          Albo możesz spróbować obserwować, czy nie daje sygnałów przed siusianiem (ale wtedy warto na trochę zdjąć pieluchę, bo skąd masz wiedzieć, że zrobił). To wołanie, to nie musi być konkretnie „siku”, tylko może zacząć „tańczyć”, podnosić nóżki czy takie tam i wtedy można dziecku wyjaśnić, że zaraz będzie siusiał, więc siadamy na nocnik. Reagowanie na sygnały jest powszechne tam, gdzie dzieci szybko się odpieluchowuje, np. w Chinach

  • Nowa

    Moj synek ma 3,5 roczku i wciaz na noc zakladana ma pieluche i jak dluzsza tease jedziemy 🙁 w ciagu dnia biega bwz w samych majteczkach ale nie chce wolac siusiu i czesto mu sie zdaza ze jak sie zabawi to zapomina ze chce mu sie siusiu 🙁 we wrzesniu konczy 4 latka i jak tu mowic o cierpliwosci czekalam przetrzymywalam go czasem w mokrych majteczkach ze mize zacznie mu przeszkadzac ma trzy rozne nicniczki z muzyczka ze spluczka i zwykly i tylko czasami z nich korzysta 🙁

  • Dagmara Kozbur

    Mój synek ma 2 lata i 5 miesięcy próbujemy już miesiąc ale niestety nic z tego. Pieluchy czasem nie chce potrafi ja nawet sam ściągnąć tylko niestety co z tego skoro i tak mówi już po fakcie. Przeczytałam to co napisałaś i trochę mnie to podniosło na duchu (oczywiście ze już się zastanawiałam co ze mną i moim dzieckiem jest nie tak skoro moje koleżanki twierdziły ze ich dzieci to po dwóch dniach załapały…). Poczekam cierpliwie ile będzie trzeba. Dziękuje za taki punkt widzenia w całym tym pędzie (bo lato a wtedy najlepiej odstawiać pieluchy itd) nie pomyślałam ze moze dla mojego synka jest jeszcze za wcześnie 🙂

  • Marta

    Mój synek miał niecałe dwa lata jak go odpieluchowalam a z nocnika zaczął korzystać mając około 11miesiecy, najpierw po spaniu, potem systematycznie go sądziliśmy Wiec nie miał oporów było to dla niego normalne. Teraz drugi synek rak samo chętnie siada na nocnik i wola siiii jak chce siku i prowadzi do łazienki żeby zrobić a ma rok i 4 miesiące 🙂 Wiec wydaje mi się ze jak od małego dziecko się zaprzyjaźnia z nocnikiem to łatwiej jest pozbyć się później pieluchy

    • Ali

      też znam chłopca, dla którego samo bieganie do toalety było świetną zabawą, więc szybko krzyczał ‚sii’ i chciał, żeby z nim iść, nawet częściej niż robił te siusiu 😉 ale np. moja córka jest bardziej stacjonarna (nie tak ciągle w ruchu) i jak akurat siedzi i się bawi, to wcale nie ma ochoty wstawać i lecieć do toalety. Wczesne zaznajamianie z nocnikiem dało tylko tyle, że nigdy buntu przeciw niemu nie było, ale nie bawi jej to jakoś specjalnie…

  • Danuta Jolanta Nizińska

    Jedynym powodem dla którego dzieci długo chodzą w pampersach są właśnie pampersy.Ja wychowałam troje dzieci w pieluchach tetrowych i od 7 miesięcy dzieci sadzałam na nocnik i obkładałam poduszkami i dzieci bardzo szybko nauczyły się wołać siusiu lub kopę.Bez pieluchy chodziły jak miały około 1,5 roku.Natomiast moje wnuki też długo siusiały w pampersa miały chyba około trzech lat jak zaczęły chodzić w majteczkach.

  • Ali

    Ta, poczekać. Ale wygląda na to, że gdyby nie panie przedszkolanki, które ciągle proponowały siadanie na kibelku, to nie wiadomo, kiedy ten moment by nadszedł. Wszyscy mądrzy od czekania sami nie potrafią powiedzieć na co czekają, a zazwyczaj kończy to się tym, że dziecko idzie do przedszkola, gdzie nie może mieć pieluchy i nagle jakoś się udaje… Albo panie w żłobku załatwiają sprawę. Wierzę za książką „Mamo, chcę kupę”, że czekanie to żadna metoda, bo nie wszystkie dzieci zaczną krzyczeć siku, większość ma to naprawdę gdzieś

    • Grażyna Wska

      Zgadzam się. A książkę czytałam i to ona pomogła mi odpieluchować córkę. Bardzo przemówił do mnie fragment o godności i szacunku do dziecka, które siedzi w swoich odchodach… nie czekałam na decyzję dziecka. Raz zdjęta pielucha nie została już nigdy założona. Udało się też mniej więcej w trzy dni, od razu z nocami.