7 rzeczy, których nikt Ci nie powie o ciąży

7 października 2016

udalosie

Ciąża, cudowny czas, przez niektórych nazywany stanem błogosławionym. Nieporównywalny z niczym innym. Tak, zdecydowanie, nigdy wcześniej, ani nigdy później nie będziesz się tak czuła. Czego by nie mówić o tym wyjątkowym pod wieloma względami okresie, jest on dla nas, kobiet, pełen skrajności i zaskakujących chwil. Ale dzisiaj nie będę wam ściemniać, że to najpiękniejsze momenty w życiu kobiety. Dzisiaj powiem wam o ciąży to, co usłyszycie od mało kogo, bo każdy będzie się bał, żeby was nie zrazić. Wrażliwych ostrzegam: nie będzie delikatnie.

Będziesz dziwna.

Będziesz płakać. Będziesz się śmiać. Będziesz krzyczeć. Na reklamach, na filmach, na ulicy, w sklepie, nieustająca huśtawka emocjonalna będzie Ci towarzyszyć dosłownie wszędzie. Będziesz miała tego dość, a poród Ci tego nie ułatwi, bo jak tylko na świecie pojawi się Twoje dziecko, huśtawka zamieni się w rollercoaster. Ci bardziej wrażliwi niech zasłonią teraz oczy (chociaż hej, nie wiem co tu robicie, skoro na wstępie lojalnie was uprzedzałam!): spójrzmy prawdzie w oczy, wtedy to już będzie totalny emocjonalny wrak. Hormony dadzą Ci solidnie w kość. Ale luz, dobra wiadomość jest taka, że to minie. Wiem coś na ten temat.

Szybki poród tylko fajnie brzmi.

W praktyce nie wydaje mi się, żebyś chciała poczuć głowę własnego dziecka między nogami już w drodze na porodówkę. Wiem, że chcesz to mieć jak najszybciej za sobą, ale pamiętaj, że Twoje dziecko też potrzebuje czasu na przygotowanie się do wyjścia na świat. Moja akcja porodowa trwała półtorej godziny i można by pomyśleć: ideał, ale okazało się, że mój synek miał minimalne niedotlenienie, bo trochę za bardzo mu się spieszyło. Umówmy się, nie życzę Ci 24 godzin ze skurczami i wiadomo, że tego nie da się zaplanować, ale Ty po prostu słuchaj się lekarza i położnej. Będzie dobrze!

Twoje dziecko będzie brzydkie.

Serio, ładnych noworodków jest jak na lekarstwo, chociaż oczywiście każdy będzie Ci mówił i Ty sama też będziesz uważała, że Twój bobasek jest najśliczniejszy na świecie. A po kilku miesiącach, po roku spojrzysz na jego zdjęcia i pomyślisz sobie: Naprawdę tak myślałam?! Będziesz już wtedy mieć porównanie z naprawdę ładnym dzieckiem. Pewnie się na mnie za to obrazisz, ale uwierz mi: pulchne, różowe bobaski wyglądają tak po przyjściu na świat tylko na filmach i w reklamach. Moje i Twoje dziecko będzie pomarszczone, zmęczone, czasem trochę sine. Ale to nie będzie miało znaczenia, bo właśnie tego brzydala będziesz kochała najmocniej na świecie.

Plan porodu? Ha ha ha! A to dobre.

Nie pisz planu porodu. Po pierwsze żyjemy w takim kraju, gdzie i tak lekarz i położna zrobią to, co uznają za stosowne. Po drugie i tak w ferworze walki i emocji zapomnisz, że on gdzieś tam jest wśród dokumentów przygotowanych na porodówkę i zapomnisz o nim komukolwiek powiedzieć. Jeżeli zaplanujesz poród bez znieczulenia, prawdopodobnie będziesz się męczyć tyle godzin, że w końcu będziesz o nie błagać. Zaplanujesz poród w wodzie, ale kiedy zamoczysz w niej stopę okaże się, że akurat w tym momencie masz do niej awersję. I tak dalej. Najepsza moim zdaniem filozofia na czas porodu to go with the flow. Dosłownie.

W trakcie porodu zaproponują Ci dziwne rzeczy.

Ooo, widzę główkę, chce pani dotknąć?! Wyszło łożysko, czy chce je pani zobaczyć? No to tatuś bierze teraz nożyczki i przecina pępowinę! Uf. Ble. Fuj. Jeśli nie czujesz się na siłach, nie rób tego, ani, broń Cię Panie Boże, nie zmuszaj do niczego swojego partnera. Mi dwie pierwsze rzeczy wydają się kompletnie obrzydliwe, a pępowinę przecięła mojemu dziecku położna i wszyscy mamy się dobrze. Lekarze i położne na oddziałach ginekologicznych żyją w swoim dziwnym świecie i niech tak zostanie. Ale Ty możesz zachować swoje idealne wyobrażenia i żyć w dobrym zdrowiu psychicznym. Wybór należy do Ciebie.

Nie bój się, że nie będziesz wiedzieć, czy rodzisz.

Będziesz wiedzieć. Ja wiedziałam, mimo że przez 13 godzin położne i lekarze na izbie przyjęć wmawiali mi, że nie rodzę. A ja jadąc do szpitala powiedziałam mężowi: Czuję, że jeszcze dzisiaj Ignaś będzie po drugiej stronie brzucha. I tak się stało. Nie daj sobie wmówić, że to „skurcze przepowiadające, a po prysznicu, spacerze i kilku basenach pani przejdzie”. Intuicja ciężarnej jest magiczna. To się po prostu wie. Brzmię jak szarlatanka i też w to nie wierzyłam, a jednak sama umiałam sobie przepowiedzieć, że moja ciąża właśnie dobiega końca. I jestem o tym przekonana, że mój przypadek nie był odosobniony.

Najlepsze w ciąży jest to, że się w końcu kiedyś kończy.

I to jest najprawdziwsza prawda. Jeżeli boisz się bólu porodowego, przeraża Cię to, co się wydarzy, to znaczy, że jeszcze nie doświadczyłaś trzeciego trymestru i końcówki ciąży. Te ostatnie momenty są dla ciężarnej zdecydowanie najgorsze. Czuje się jak słonica i z jednej strony wychwala niebiosa, że ten dziadowski stan nie trwa 22 miesięcy, a z drugiej strony modli się, żeby jak najszybciej go już zakończyć, bez względu na ból, sposób porodu i wszelkie konsekwencje. No i ma już coraz większą świadomość, że ten mały alienik, którego w sobie nosi, to prawdziwy człowiek, z którym już naprawdę fajnie byłoby się spotkać.

To co? Przestraszyłam? Rozbawiłam? Zachęciłam lub zniechęciłam? Jak by na to nie patrzeć, ciąża jest niesamowita przygodą i jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem. A że ma swoje blaski i cienie? Cóż, taki jej urok!

Autorką prześmiesznego obrazka tytułowego jest Ania Piaszczyńska, autorka bloga i fanpage’a Jeden Rysunek Dziennie. Zajrzyjcie do niej koniecznie, bo ten jeden rysunek codziennie poprawi wam humor! 🙂

Podobne wpisy

  • Marta Nozderka

    ja bym dodała seks w 3 trymestrze…u mnie po skońćzonym 37 tygodniu dostałam przykaz 3 razy dziennie…potrzeba bardzo silneg związku i dużego poczucia humoru i siły by tego dokonać…nam 3 razy dziennie się nie udaało…gryzłabym

    • O masakra 😀

      • Marta Nozderka

        no masakra…uśmialiśmy się co niemiara. Te rozmowy „poczekaj, moja noga” „uważaj brzuch” „poczekaj tylko się przekręcę” „moje plecy”….komedia 🙂
        Plan porodu – mnie się Panie spytały, ale mój wzrok mówił – IDŹ STAD SIŁO NIECZYSTA, PRZECIEŻ MNIE BOLI 😉

  • Ewa

    absolutnie nie zgadzam się w kwestii planowania porodu. Po pierwsze plan porodu powala kobiecie poznać swoje oczekiwania – postawić sobie te pytania, a moze i porozmawiać z położną na ten temat. Mnie plan porodu pomógł. Po drugie co do porodu w wodzie – jak się pójdzie za flow to moze być za pózno zeby miec szanse na taki poród. Czesto wymaga to przygotowania, wyboru miejsca porodu gdzie to mozliwe, no i przede wszystkim warto wtedy poinformować, ze chciałoby się w ten sposób urodzic. Fakt, finalnie moze sie okazac ze nie miało się okazji albo mozliwosci tak urodzić, bo poród bywa nieprzewidywalny. Ja urodziłam w wodzie, w basenie porodowym, ale dzięki temu, ze o to wczesniej zadbałam i gdybym miała rodzić jeszcze raz, to wybrałabym właśnie taki poród. Pozdrawiam osoby, które czują sprawczość, nawet jesli inni ją odbierają.

    • Możesz się nie zgadzać, to Twoje święte prawo 🙂 Ja, jak to bloger – wyraziłam moją subiektywną opinię 🙂

      • Mags

        Ale slabo, ze jako bloger propagujesz cos takiego. Dopóki będziemy usprawiedliwiać lekarzy i położne, które i tak zrobią po swojemu to nic w polskim położnictwie sie nie zmieni. Owszen plan porodu może w trakcie zostać totalniw zmodyfikowany, jednak warto podkreślić, że to KOBIETA A NIE LEKARZ I POŁOŻNA deyduja tu o wszystkim.

  • Magda

    Myślę że słabe jest namawianie do nie pisania planu porodu bo w takim kraju żyjemy. ..Żeby się coś zmieniło trzeba walczyć o swoje prawa a nie liczyć ze się zrobi samo

    • Pewnie, że trzeba walczyć. Ale jedna sprawa to walka, a druga to realizm i pragmatyzm. Tak po prostu u nas jest i ciężko się z tym nie zgodzić.

  • Kamila

    Jestem w „magicznym” III trymestrze i zgadzam się z Tobą całkowicie. Czuję się jak wieloryb wyrzucony przez fale (a na razie 12 kg na plusie, strach pomyśleć co będzie dalej 😮 ) , płaczę na filmach co raczej mi się nie zdarzało, wydzieram się bez powodu a raczej sądząc, że powód mam a po czasie i przemyśleniu dochodzi do mnie że rzeczywiście go nie było. Szybki poród u mnie realny bo w pierwszej ciąży cc i to zaskoczenia bo w trakcie wizyty tętna dziecku nie wyczuwało KTG i teraz też cc przez problemy zdrowotne. Będzie szybko w trakcie ale z dojsciem do siebie po już będzie kłopot. Dziecko jak dziecko… Jak sę urodzi 90% jest tak podobnych do siebie, że gdyby ktoś chciał zrobić „psikusa” i ściągnął magiczne bransoletki z rączek i poprzekładał to ciężko byłoby dojść, które dziecko jest kogo. Akurat u mnie córa miała tak bujną czuprynę, że nie sposób było jej pomylić chyba że z jakimś owłosionym stworkiem 🙂 . Plan porodu??? Nie pisałam, nie miałam zamiaru i nie mam. Dla mnie jest to bez celowe. O swoich potrzebach i obawach na bieżąco rozmawiam z położną a i tak doskonale wiem, że porodu nie da się zaplanować nawet w 75%. Co do ostatniego punktu… Ojj marzę żeby Mały był już po drugiej stronie brzucha. Żebym mogła wyjść na spacer (teraz mam się oszczędzać bo spojenie łonowe się rozchodzi), żebym nie czuła się jak wieloryb, żebym mogła normalnie oddychać a nie dostawać zadyszki po wejściu na kilka stopni, żebym mogła swobodnie się schylić i ubrać buty, żebym mogła bez problemu ogolić się tam gdzie brzuszek zasłania ;-). Jeszcze równe 2 miesiące…

  • Ppp

    A ja się podpisuję pod tekstem wszystkimi kończynami. Mnie położna zapytała o plan porodu po porodzie, ot taka formalność. I słuchać się położnej, choć boli, choć wygodniej w innej pozycji, to chyba klucz
    do sukcesu 🙂

    • Hahaha plan porodu po porodzie, to dobre! 😀

  • To ja jak będę w ciąży, będę chyba płakać non stop. Już teraz płaczę na filmach, książkach, a nawet zdarza mi się na reklamach… Mimo wszystko chciałabym być 🙂

    • No pewnie! Bo warto, bardzo warto 🙂 Z całego serducha Ci tego życzę!!!

  • AZ

    Ja tam nie wiem, moja ciąża różniła sie od codziennosci tylko tym że rano było mi niedobrze i przytyłam 12 kg. Zadnych rewelacji i hustawek.

  • Monika No

    zapomniałaś jeszcze wspomnieć o tym, że ciąża to chyba okres przygotowawczy do wstawania później do dziecka – sikanie, ból pleców, bóle stawów, brak możliwości znalezienia optymalnej pozycji do snu ( a jak już znajdziesz jakąś w miarę wygodną, to idziesz sikać), dziwne upławy z pochwy.
    I to że nikt..naprawdę nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić bólu skurczy porodowych jeśli ich sam nie doświadczy. Dlatego jeśli w trakcie ciąży grasz twardzielkę i mówisz „nie pozwolę się naćpać” to ja powiem teraz – dawajcie te dragi od razu przy rejestracji!!!
    Ja doświadczyłam skurczy, a potem jeszcze cesarskiego cięcia – i tu zgadam się zupełnie – plan porodu możesz sobie darować. Personel nawet o niego nie poprosił. Druga sprawa, że w moim przypadku w ogóle by się nie sprawdził.
    Ale jest i pozytyw – w moim przypadku cesarskie ciecie i rekonwalescencja były lepsze niż to czego sie spodziewałam.

  • petyniaq

    Myslalam, że tylko ja jestem taka dziwna i noworodki mi się nie podobają. Ale to takie tabu, jeszcze nie spotkałam osoby, która powiedzialaby, że noworodek jest brzydki. A ja g lupia o tym mówię i tracę sympatię ludzi wokol. Ale who cares? 😀

  • To prawda. Ja byłam w szoku ze moje dziecko jest tak brzydkie. Wyobrażałam sobie bobasa jak z reklamy, a wyszedł siny, brudny, zakrwawiony człowiek z twarzą przypominającą kalafior. I choć kocham go najmocniej na świecie to prawda jest taka że był po prostu brzydki. Szybki poród? Super! Moj trwał 2h i wszyscy mi zazdrościli. Szkoda tylko że moje ciało nie zdążyło się przygotować i miałam wszystko porozrywane do samej macicy… Długo by pisać. Super jest być mamą ale równie ciężko i boleśnie… Dzięki za ten wpis! 🙂

  • ciekawa

    też mi nowości

  • Ewelina Rzycka

    W 2,5miesiąca po porodzie otwieram szeroko oczy. Owszem, mdłości i zgaga dały mi się we znaki, a zaparcia pod koniec były koszmarem. Ale po 1 trymestrze szczęście moje polegało na tym, że miałam partnera, który wspierał, wyręczał i było calkiem fajnie. Nie czułam się jak słonica. Mój poród trwał 4godziny i życzę takiego każdej kobiecie. Bolało bardzo, ale miałam zadanie i postanowiłam je wykonać. Moje dziecko okazało sie w całkiem ładne, wcale nie sine. Co do planu porodu w pełni się zgadzam. Personel robi, co chce. Pozostaje tylko im ufać.

  • Nati

    Popieram w 100% chodz pierwsza ciąża nie była uciążliwa bo pewnie byłam młoda i biegałam do końca to druga juz mogla by sie skonczyc tak 3 tyg temu co tam poród… A tu dopiero 33 i jakby końca nie widać…..

  • Kasia Antosiewicz

    w pierwszym punkcie dodałabym jeszcze do tych huśtawek straszną ochotę na sex – może tylko ja tak miałam???? Miałam totalny zakaz, ciąża zagrożona – a nocami miałam orgazmy, bo tak mi się chciało …. i martwiłam się, że to może te skurcze są niebezpieczne, a nie sex sam w sobie ….

  • MamaSpace

    Mimo wszystko warto! Bo owoce tych trudów, mimo, że czasem też dają popalić, kocham je nad życie.

  • Agata

    Najbardziej to przerażał mnie poród. Wszyscy mnie uspokajali, że szybko pójdzie i mam sie nie martwić. Od soboty miałam dzień i noc regularne skurcze, a urodziłam dopiero w poniedzialek o 16:02. Od 8 rano męczyłam sie na porodówce, położnej nie było, nie wiedzialam co robić. Jak krzyknęlam, że mam parte to położna przyszła i powiedziala, jeszcze nie bo dziecko sie nie opuścilo. Poprosiłam lekarza bo ewidentnie czułam, że nie moge urodzić i krzyczałam, że chcę cesarkę. Po 1,5h partych zjawil się lekarz i powiedzial – cesarka. Eureka. Przez idiotów o malo dziecka nie straciłam. Dziś dziękuję Bogu za mojego małego wielkiego Skarba. Jestem w nim zakochana po uszy. Problemy niestety pozostały, ale uczęszczamy na rehabilitacje i sa postępy.

  • Aga

    Sama prawda. Według mnie to wcale nie stan cudowny ., wszyscy Ci gratulują ale nie maja pojęcia jak sie czujesz, jakie emocje Toba kierują i co ciąża oznacza dla ciebie. Karzą odpoczywać i zdrowo sie odżywiać … jak by nie było to oczywiste bez tego stanu. Ale nie bo kobieta w ciazy jest w specjalnym stanie , ma misje. Hormony dają Ci w kość i może to ktoś zrozumie może nie, zależy od człowieka. Dla mnie to nie stan cudowny ale odmienny, dziwny, nietypowy. Ruchy dziecka wszystko rekompensują, czuje sie wówczas szczęśliwa ze moge byc uczestnikiem tego cudu jakim jest tworzenie sie i rozwijanie życia. Moja przeznaczeniem jako kobiety jest rodzic dzieci… Ale nie zawsze jesteśmy na to gotowe.

  • Monia

    Ja bym napisała plan porodu-bo są porodowki gdzie na prawdę go czytają i jest ważny dla położnej! Po za tym ja chciałam dotknąć główki swojego dziecka i fascynowalo mnie łożysko choc nie jestem pielęgniarką 🙂 to niesamowite,że coś takiego powstało wewnątrz mnie i „karmilo” moje dziecko przez tyle miesięcy. Dla mnie to fascynujące. No,i nie rozumiem jak można powiedzieć „fuj” o główce wlasnego,wykochanego dziecka.
    A! I moje dziecko na wszystkich zdjęciach tuż po porodzie wciąż wydaje mi się piękne… Hm, no właściwie nie zgadzam się z tym tekstem. Punkt widzenia zależy od oczekiwań,wewnętrznego przeżywania ciąży,pragnień 🙂

  • krysia

    nie miałam problemu z hormonami, chociaż przez cały okres ciąży byłam niezwykle miła i wyrozumiała dla M. Dla mnie najgorsze było na koniec puchnięcie rąk i nóg. Chociaż 37h poród to też nie było miłe doświadczenie (wyrzuciłam ten czas z głowy, bo chcę jeszcze drugie dziecko urodzić:)). Ale tak jest… najpierw się wychwala pod niebiosa czas ciąży, ale jak się przypomni ta ciągła zgaga, ten wielki brzuch i wszystkie niewygodne pozycje do spania, chodzenie siusiu co 5 minut i chodzenie ciągle w tych samych ubraniach, bo w inne nie wchodzisz….