A na jakiego ojca Ty wychowasz swojego syna?

8 grudnia 2016

dad_and_son_holding_hands

Kiedy z ciekawości kliknęłam kilka dni temu w artykuł, który udostępniła moja znajoma, myślałam, że się pomyliłam. Pomyślałam, że musi mi się właśnie śnić, że w XXI wieku, w czasach nowoczesnych, w czasach najlepszych technologii, rozwoju i rosnącej tolerancji i świadomości w zakresie związków partnerskich, uczy się nastolatków, że model, w którym padre leży i pachnie, a matka zasuwa ze ścierą, jest standardem.

A jednak okazuje się, że to prawda, chociaż w moich oczach brzmi to jak bardzo mało śmieszny żart. Bo nie wiem jak inaczej nazwać zadanie na próbnej maturze (która w swoim założeniu jest egzaminem dojrzałości), w którym pokazuje się uczniom zdjęcie przedstawiające ojca pochylającego się nad wózkiem, zadaje pytanie “Rozstrzygnij, czy zdjęcie ilustruje tradycyjny model rodziny. Swoje zdanie uzasadnij, odwołując się do fotografii.”, a jako jedyną prawidłową odpowiedź uznaje, że “to nie jest rodzina tradycyjna”, gdyż “opieka nad dziećmi jest zadaniem kobiety”.

W takim razie rozumiem, że właśnie na takich przyszłych ojców my, matki i ojcowie dzisiejszych czasów, powinniśmy wychowywać naszych synów? Że właśnie taki model rodziny powinniśmy im pokazywać? Rodziny, w której wszystko, cała organizacja życia codziennego, zakupy, gotowanie, sprzątanie, pranie, zawożenie i odbieranie dziecka, itd. itp. jest tylko i wyłącznie na głowie matki?

Rodzina tradycyjna, inaczej patriarchalna, to rodzina, w której opieka nad dziećmi jest zadaniem kobiety. Natomiast mężczyzna zapewnia byt materialny i reprezentuje ją na zewnątrz.

Powyższe zdanie jest uzasadnieniem jedynej prawidłowej odpowiedzi we wspomnianym zadaniu. Kiedy je czytam, mam wrażenie, że cofam się tak najmarniej jeden wiek wstecz. To tak, jakbym wzięła, stary, pożółkły podręcznik dla panienek z dobrych domów, przywdziała krynolinę i nie mogła wyjść z domu na ulicę bez odpowiedniego towarzystwa, niczym w “Karolci” Marii Krüger. Ciemność, widzę ciemność.

Bardzo pociesza mnie fakt, że w przytaczanej w artykule klasie żaden uczeń nie udzielił prawidłowej odpowiedzi. Brawo, młodzieży! Jestem z was dumna i dajecie mi nadzieję! Macie w sobie resztki podstawowej inteligencji i wiary w to, że świat się zmienia!

Nie wiem, kto był odpowiedzialny za to pytanie i za ustalenie prawidłowej odpowiedzi na nie i chyba nie chcę tego wiedzieć. Wiem natomiast, że to na nas, rodzicach, spoczywa obowiązek pokazania dziecku jaki model rodziny najlepiej funkcjonuje. To z relacji między ojcem a synem wynika bardzo mocno, jakim ojcem w przyszłości ten syn będzie. To poprzez bliskość między nimi i wspólne spędzanie czasu zbuduje się identyfikacja chłopca i siła jego charakteru. Jak więc możemy stworzyć partnerską rodzinę, jeżeli szkoła nauczy nasze dzieci, że jedyną prawidłową opcją jest patriarchat?

Bądźmy wzorem dla naszych dzieci, nauczmy je, że w domu sprzątnąć może zarówno mama, jak i tata. Że na zakupy może pójść ojciec z synem lub córką. Że żona wstawi pranie, a mąż je wywiesi. Że to się da podzielić, ale też że nie ma na to jednego sposobu, jednej definicji. Bo wszystko zależy od nas.

Bądźmy też konsekwentni, nauczmy dzieci stawać w obronie słabszych, dawajmy im poczucie bezpieczeństwa i pozwólmy zrobić własne błędy, żeby się na nich uczyły. A nade wszystko dbajmy o relacje między sobą, między dorosłymi, bo to one będą stanowiły budulec dla podejścia syna do kobiet, a córki do mężczyzn.

Pokazujmy naszym dzieciom przykłady takich zachowań, jakie sami chcielibyśmy w przyszłości obserwować w społeczeństwie. Niech to nie szkolny przedmiot o nazwie wiedza o społeczeństwie będzie ich odnośnikiem, tylko my, rodzice.

Uczmy od początku jak podejmować decyzje, rozsądnie przydzielajmy zadania i obowiązki, nie zapominając jednocześnie o nagrodach i o słowach uznania. Słuchajmy uważnie naszych dzieci, a będziemy wiedzieć jak możemy reagować na ich potrzeby.

I weźmy poprawkę na szkołę. Ona nie zawsze ma rację. A mówię to ja, nauczyciel.


Jeżeli czytasz mojego bloga i choć trochę podobają Ci się moje wpisy, poświęć, proszę, dosłownie chwilkę na wypełnienie ankiety (KLIK). Pomoże mi ona w poznaniu Ciebie i Twoich preferencji oraz w rozwijaniu i ulepszaniu bloga. Dziękuję!

Podobne wpisy