Jak w trzech prostych krokach wychować sobie małego brudaska

1 grudnia 2017

pielęgnacja uszu dzieckaJeżeli macie już dość swoich czystych, zadbanych dzieci, co kosztuje Was oczywiście masę wysiłku i nerwów, chciałabym Wam dzisiaj zaproponować doskonałą alternatywę. Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że czyste dzieci są przereklamowane. A wychowanie małego brudaska ma same zalety, dla nas i dla dziecka.

Zero wysiłku. Po prostu sobie żyjemy, nie przywiązując uwagi do higieny i pielęgnacji naszych dzieci.

Wychowanie bliżej natury. Unikamy chemii, farmaceutyków i innych specyfików.

Dobra odporność i konserwacja. Troszkę codziennego brudku daje naszym dzieciom naturalną barierę ochronną.

A więc do dzieła! Jeśli macie ochotę do mnie dołączyć w tym eksperymencie, na swojej liście koniecznie umieśćcie:

1. Olanie regularności i rytuałów

Wystarczy kilka prostych zabiegów. Nie uczymy dzieci, aby myły ręce po przyjściu do domu i skorzystaniu z toalety. Nie uczymy ich również mycia zębów rano i wieczorem, a także po posiłkach. Nie kąpiemy ich wieczorem. Proste? Proste. Przecież dla dziecka nie ma znaczenia czy konkretne czynności odbywają się regularnie i o tych samych porach, oraz czy odbywają się w ogóle. Fajne jest też na przykład mycie dziecka na siłę, kiedy tego nie chce. Z tym że należy wziąć pod uwagę, że to czarny szlak. Tylko dla zawodowców.

2. Przegrzewanie dziecka

To doskonała metoda, popularna zwłaszcza teraz w zimie, nie tylko na zapocenie, lecz również na zaczerwienienia, potówki, ciemieniuchę i obopólną chorobę nerwową. Do tego możemy dołożyć na przykład niepranie przepoconych ubranek, bo przecież nie są brudne. I od razu kilka chwil spokoju więcej! A że śmierdzą? Cóż, niech się dziecko od małego uczy jak się zlać z otoczeniem na przykład w komunikacji miejskiej.

3. Nie dbanie o czystość uszu dziecka

Działanie tak zwane „utajone”. Niby nie widać efektów i nie od razu, ale fundujemy dziecku kolejną warstwę miłego brudku, i to w formie głęboko utajonej. No mistrzostwo świata. No i po raz kolejny oszczędzamy. Nie musimy kupować żadnych dziecięcych środków do czyszczenia uszu. W zasadzie możemy się nie przejmować, że sprawimy, że dziecko będzie gorzej słyszeć, a w konsekwencji doprowadzi to nawet do niedosłuchu. A jeśli dołożymy do tego jeszcze nie czyszczenie dziecku nosa, które może doprowadzić do zapalenia ucha, to mamy piękny przepis na wspaniałego brudaska.

A jeśli znacie jeszcze więcej dobrych sposobów na wychowanie sobie brudaska i na zyskanie dzięki temu oszczędności i wolnego czasu, koniecznie dajcie mi znać!

I mam nadzieję, że dobrze się rozumiemy.

A jeżeli bardzo jednak nie chcecie mieć brudaska podatnego na choroby, możecie na przykład zadbać o jego uszy, które moim zdaniem są bardzo wrażliwą częścią ciała dziecka i najważniejszym elementem powyżej listy, nagminnie zaniedbywanym przez rodziców. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że nieprawidłowa higiena uszu może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych i uszkodzenia ucha – do nawracających infekcji, wspomnianego już niedosłuchu i stanów zapalnych. Ból ucha u dziecka może promieniować nawet do szczęki i głowy, będąc jednym z najbardziej uciążliwych rodzajów bólu.

Co do woskowiny, która często uznawana jest przez nas za coś brudnego i nieestetycznego, ma ona funkcje nawilżającą, natłuszczającą i, paradoksalnie, działa antybakteryjnie. Jednak zbyt intensywne i nieprawidłowe jej usuwanie może być przyczyną nadmiernego wydzielania się woskowiny.

Jak więc możemy pielęgnować uszy, żeby nie zaszkodzić, a pomóc dziecku?

Po pierwsze, mechanicznie czyścimy tylko małżowinę zewnętrzną. Możemy to robić co trzy do czterech dni. Należy pamiętać, że czyszczenie uszu za pomocą patyczków higienicznych jest niewłaściwą praktyką.

Po drugie, uszka dziecka możemy przetrzeć delikatnie ręcznikiem po kąpieli, jeżeli trochę woskowiny wydostanie się na zewnątrz.

Po trzecie, do regularnej higieny uszu zamiast patyczków higienicznych możemy stosować spray do uszu, który ułatwi oczyszczanie ucha. Takim preparatem może być  używany przez nas Ceruclear dla niemowląt (od 6. miesiąca życia), dzieci i dorosłych, który pomaga usunąć zanieczyszczenia i zapobiega nadmiernemu gromadzeniu się woskowiny.

I, co równie ważne, nie zapominamy o sobie! Ceruclear jest zalecany dla dzieci powyżej 6. miesiąca życia i oczywiście dla dorosłych. Jak widać testowaliśmy go i na sobie, i na młodszym osobniku, i na dwóch pluszakach, które również wyraziły zainteresowanie, i wszyscy byli bardzo zadowoleni z efektów. 😉

A więc pamiętajcie. Brudaskom mówimy nie. Czystość wskazana. Zawsze i wszędzie!

Wpis powstał dzięki poczuciu humoru marki Ceruclear.

Podobne wpisy